Przeprowadzka

Miała miejsce mała przeprowadzka. Zapraszam na: http://dylematymlodejmamy.blogspot.com/

Opublikowano odchudzanie | Skomentuj

No więc jestem…

Od jutra Mamuśka startuje!

Dieta nisko węglowodanowa!

Ruch!

Miłość do własnego ciała!

Opublikowano odchudzanie | 2 komentarzy

To dopiero jest WIELKI COME BACK !!!

ŁoMójBosze…

Córka marnotrawna wróciła…

Wróciłam do swojego bloga po 3 latach!!! I do odchudzania wracam…

Co się stało? Co się zmieniło?

Jestem żoną i matką. 4 miesiące temu urodziłam śliczną córeczkę.

Nie mieszkam już z rodzicami. 2 lata temu kupiliśmy własne mieszkanie. No, nie całkiem własne. Przez najbliższe 28 lat będzie ono bardziej banku niż moje :-)

Dupa urosła o kilka rozmiarów…

2 tygodnie po porodzie ważyłam 99kg. A co gorsza teraz ważę pewnie jeszcze więcej…

A więc zaczynamy jeszcze raz… Od nowa- Odchudzanie Młodej Mamy!

Opublikowano odchudzanie | Skomentuj

Zgadnijcie kto wrócił?

Oh, jestem, żyję, nie mam się czym chwalić. W maju (po ślubie) i czerwcu tyłam, w lipcu chudłam, w sierpniu tylam, we wrześniu znów chudnę. Jestem żałosna. Nie dobiłam wprawdzie do wyniku z jakim startowałam ale i tak jest źle…

Tego bloga pewnie usunę i może zacznę na blogspocie?

Kogoś to jeszcze obchodzi?

Opublikowano odchudzanie | 16 komentarzy

   Żyję. Wyszłam za mąż. Pojechałam w podróż poślubną. Wróciłam. Znów się roztyłam. Teraz zajmuje się intensywnym odchudzaniem bo za 3,5 tyg. jest wieczór panieński mojej kumpeli i spotkam całe mnóstwo znajomych (którzy nie przyszli z różnych powodów na mój ślub) i nie chcę znów zaprezentować się jako pasztet. A Ci znajomi którzy widzieli mnie na ślubie nie będą mogli uwierzyć że można tak szybko się roztyć.

Cała ja. Żałosne.

W zeszłą niedziele na wadze było 79 kg.

Opublikowano odchudzanie | 11 komentarzy

   Zdycham. Czasu mało :)

Opublikowano odchudzanie | 9 komentarzy

Ahhh…

   Przestałam żreć dopiero w sobotę. Od soboty nie jem węgli i codziennie pływam min. 60 min. Na wadze 68 z hakiem.

   Mam urwanie głowy i czuję się jak chodzące centrum dowodzenia… mowa oczywiście o weselnych przygotowaniach… notuję, analizuję, dzwonię, pytam, ponaglam, planuję, szukam, zastanawiam się, liczę, notuję, analizuję, dzwonię, pytam, ponaglam, planuję, zastanawiam się, liczę, notuję…

   W piątek idę przymierzyć MOJĄ suknię. Już na mnie czeka. A moje dupsko się zaokrągliło. Brawo!

   Wybaczcie milczenie, ale nie ma czasu teczki załadować.

Opublikowano odchudzanie | 8 komentarzy

C U K I E R

   Jednak przegrałam. Cukier znów krąży w mojej krwi. Swoim lepkim głosem szepcze mi do ucha „Mało! Mało! Mało! Jeszcze! Jeszcze! Jeszcze!”

Opublikowano odchudzanie | 8 komentarzy

   Lepiej, lepiej. Dziś było duuuże śniadanko:  3 naleśniki otrębowe z serkiem wiejskim na słodko. W pracy 3 serki wiejskie i jeszcze jeden wieśniak w domu około godz. 18.30. Pycha, lubię serki wiejskie. Po pracy zakupy, wieczorem ponad godzina zajęć tanecznych. W domu też trochę roboty. Więc jest energicznie i dietetycznie.
   Wróciłam do smarowania dupska balsamami, ale co z tego. Potrzeba systematyczności… s y s t e m a t y c z n o ś c i ! ! !

   Jutro w pracy „jajeczko” … Powinnam ciągnąć białko, ale trudno… Jutro będzie białko plus warzywa. Po pracy będzie basen.

   No i wróciłam do a6w !

   Nie mogę się już złamać aż do połowy kwietnia- wtedy będą dopasowywali do mnie suknię ślubną. Potem będę musiała trzymać wagę do 8 maja. Potem 2 tygodnie w Egipcie i … dalej się zobaczy, ale już NIE PRZYTYJĘ !!!

Opublikowano odchudzanie | 6 komentarzy

   Już lepiej. Nie jest idealnie, ale lepiej! Pierwsze koty za płoty!

   Dziś zjadłam 4 serki wiejskie lekkie… tak w ramach przegłodzenia się, żeby wreszcie poczuć się pusta i lekka… poza tym jestem spłukana i wogóle nie chciało mi się szykować żadnego papu… zdecydowałam więc na przeprosiny z Dukanem zafunduję sobie dzień z serkami wiejskimi… Jadłam jeden serek co 3 godziny i głodna nie byłam.

 Po pracy marsz na basen, 1 godz. pływania, marsz do domu. Szybkie zakupy.

   W domu wszamałam kawałek kiełbaski. Tu się złamałam pierwszy raz. Potem zrobiłam Mojemu M. kanapki do pracy, a sobie sobie na jutrzejsze śniadanie postanowiłam usmażyć naleśniki z jajka, zmielonych otrąb, wody mineralnej gazowanej i słodzika. No i się złamałam drugi raz. No bo naleśniki mi się rozwalały i to co mi się rozwaliło to ja wpierdzieliłam. Wprawdzie to były tylko 3 małe naleśniki- zdrowe, bez mąki i tłuszczu… Ale jednak zła jestem na siebie. Cóż… trudno… Jutro walczę dalej i już się nie złamię wieczorem! Pierwsze koty za płoty!

Opublikowano odchudzanie | 8 komentarzy